Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gry. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 marca 2017

Heroes of Might and Magic I



Heroes of Might and Magic: A Strategic Quest to pełna nazwa pierwszej z wielu części gier strategicznych, które w następnych latach będą podbijać pecety miłośników strategii fantasy na całym świecie...

Gra premierę miała latem 1995 roku. Była to jedna z pierwszych, o ile nie pierwsza w ogóle gra strategiczna rozgrywająca się w turach w historii. Naszym zadaniem było jak najlepsze rozbudowanie swojego królestwa, udoskonalenie umiejętności naszego bohatera i zebranie jak największej ilości armii, dzięki której mogliśmy podbić inne królestwa. Niby banał, nie mniej jednak grywalność była tutaj na wysokim poziomie. 

Dostępne mamy cztery królestwa:

Zamek rycerzy - chłop, łucznik, pikinier, zbrojny, konny, paladyn.
Zamek barbarzyńcy - goblin, ork, wilk, ogr, troll, cyklop.
Zamek czarodziejki - rusałka, krasnolud, elf, druid, jednorożec, feniks.
Zamek czarnoksiężnika - centaur, gargulec, gryf, minotaur, hydra, smok.
Neutralne jednostki - rozbójnik, nomad, duch, dżin.

Niektóre z jednostek posiadają umiejętności specjalne, niektóre są bardzo mocne, niektóre wręcz przeciwne. Wszystko jest ciekawie urozmaicone i biorąc pod uwagę datę produkcji i puszczenia gry w obieg wynik jest bardzo ciekawy. 

Grafika co prawda nie powala na łopatki, a wygląda jak przekolorowana gierka dla dzieci. Nie mniej jednak rozrywka wciąga nawet pomimo braku rewelacyjnej fabuły. 

To, co jest oczywiste przy następnych częściach HOMAM, a tutaj jest w pewnym sensie nowością to opcja rozgrywki na trzech różnych ekranach - na mapie, w mieście oraz na polu bitwy. 

Na mapie oprócz wrogów znajduje różnego rodzaju skarby, które pomogą nam nie tylko w rozbudowie miasta oraz również w walce. Mowa tutaj o artefaktach, które podnoszą nasze umiejętności. Nasz bohater może używać podczas walki różnego rodzaju zaklęć. Ponadto już na samym przygodzie z tym tytułem spotykamy takie kultowe postacie jak chociażby Lord Haart, Lord Kilburn, Crag Hack, Yog, Luna, Gem, Sandro. Jak wcześniej wspomniałem jest to strategia turowa, więc każda z tur jest uzależniona od punktów ruchu naszego bohatera na mapie. W każdej z tur możemy jednokrotnie rozbudować miasto. 

środa, 1 marca 2017

Tony Hawk's American Westeland - gra

Tony Hawk's American Westeland - dziwne, że nie pojawił się jeszcze ani jeden post dotyczący tej nieśmiertelnej serii gier. Nadrobię niedługo, niemniej jednak wjeżdża ostatnia z części dostępnych na pecety. Wersja z Extra Klasyki.

Tony Hawk's Pro Skater 4 - gra

Tony Hawk's Pro Skater 4. Wersja z Extra Klasyki - wydanie dwupłytowe. Klasyk gatunku.

piątek, 24 lutego 2017

Heroes of Might and Magic II



Mamy rok 1996, a dokładniej późną jesień. New World Computing postanawia wydać drugą część gry z serii Heroes of Might and Magic. Tym razem podtytułem jest The Succesion Wars

Fabuła w drugiej odsłonie części jest kontynuacją pierwszej. Król Ironfist wygrywa wojnę i jednoczy cały kontynent. Po jego śmierci dochodzi do jednak do konfliktu między jego synami, którzy chcą zapanować nad królestwem. W ten sposób dochodzi do wojny o sukcesję.

Gra opiera się na tych samym schemacie, co jej poprzedniczka. Strategia turowa z elementami RPG i fantasy. Ponownie wcielamy się rolę bohatera, którego zadaniem jest rozbudowanie swojego miasta oraz zebranie odpowiedniej armii, dzięki której pokona wrogów. 

Do Heroes II powstał również oficjalny dodatek o nazwie Price of Loyalty. Nie wnosił on zbyt wiele, bo dodawał jeden budynek w królestwie Nekromanty, cztery nowe kampanie, kilka artefaktów i ścieżkę dźwiękową. 

W gruncie rzeczy sequel różni się od pierwszej części kilkoma aspektami, lecz pod względem graficznym nie odbiega zbytnio od poprzedniczki. Ciekawymi zmianami są chociażby rozbudowanie w ciekawszy sposób umiejętności danego bohatera, wprowadzenie dwóch nowych klas jak i królestw oraz to, co chyba najistotniejsze to możliwość ulepszania jednostek, co pojawia się po raz pierwszy w tej serii i zostanie z nami już chyba do końca...

W grze występują poniższe królestwa:

Zamek rycerza - chłop, łucznik (łowca), pikinier (weteran), zbrojny (mistrz miecza), konny (czempion), paladyn (krzyżowiec).
Zamek barbarzyńcy - goblin, ork (ork wojownik), wilk, ogr (wielki ogr), troll (troll bojowy), cyklop.
Zamek czarodziejki - rusałka, krasnolud (krasnolud wojownik), elf (wysoki elf), druid (wielki druid), jednorożec, feniks.
Zamek czarnoksiężnika - centaur, gargulec, gryf, minotaur (królewski minotaur), hydra, zielony smok (czerwony smok, czarny smok).
Zamek czarodzieja (nowość) - niziołek, dzik, żelazny golem (stalowy golem), rok, mag (arcymag), olbrzym (tytan).
Zamek nekromanty (nowość) - szkielet, zombie (zmutowane zombie), mumia (królewska mumia), wampir (wampirzy lord), lisz (potężny lisz), kościany smok.
Neutralne jednostki - rozbójnik, nomad, duch, meduza, żywiołak powietrza, żywiołak ognia, żywiołak wody, żywiołak ziemi, dżin. 

Ponadto zmieniło się wiele odnośnie lokacji, zaklęć, umiejętności i artefaktów lecz nie sposób wszystkiego wymienić. Seria gier idzie w coraz lepszym kierunku i rozbija się z rok na rok coraz lepiej. To dopiero przedsmak tego, co otrzymamy za parę lat...

czwartek, 16 lutego 2017

Quake III: Arena



Quake III: Arena jest moją ulubioną częścią gry o tym tytule. Jest to niezaprzeczalny klasyk strzelanin komputerowych, gdzie całą rozgrywkę otrzymuje w systemie FPS. Biorąc pod uwagę poprzednie części, jak i późniejsze Q3A nie ma zbyt głębokiej fabuły. Wybieramy jedną z wielu dostępnych postaci, która należy do czołówki najlepszych w swojej profesji nie tyle, co na świecie, a raczej we wszechświecie. Nawiązując do tego mamy opcję wyboru przeróżnych postaci od najbardziej dziwacznych kosmitów, po szkielety, łowców głów czy innych humanoidalnych postaci.

Gdy w końcu zdecydujemy się na którąś z postaci, jaką poprowadzimy w grze pojawiamy się na wielu różnych, ciekawie zobrazowanych i różniących się między sobą arenach. Tam najzwyczajniej w świecie wybijamy się, a podstawowym trybem gry jest klasyczny deathmatch. Pod tym względem ciut wyżej w tej hierarchii stawiam na wielkiego rywala jakim jest Unreal Tournament, lecz w gruncie rzeczy Quake nie odbiega zbyt wielce. 

Arsenał w grze nie jest zbyt wielki, ale wystarczający i urozmaicony. Jak na lata, w których gra doczekała się debiutu, śmiało mogę powiedzieć, że to dobra strona tej gry. Mamy do dyspozycji klasyczne wyrzutnie rakiet, dubeltówki oraz dziwaczne bronie laserowe, wyrzutnie plazmy czy elektryczne maszynki to rażenia mięsa...

Quake III: Arena swoją premierę miała pod koniec 1999 roku i jak na tamte czasy grafika towarzysząca tej strzelaninie była naprawdę kapitalna. Według mnie zabrakło tutaj nieco ciekawszej muzyki, która w jakimś stopniu napędziła by rozgrywkę. Fajną kwestią, która została wprowadzona jest możliwość przejścia danej mapy na konkretnym szczeblu, mianowicie mam tu na myśli odznaczenia, jakie otrzymujemy za przykładowo ukończoną misję bez utraty życia, zdobyciu konkretnej ilość fragów pod rząd itd. 

Producentem gry jest id Software, a wydawcą Activision. Gra oprócz rozrywki jednoosobowej przeznaczona jest przede wszystkim dla trybu wieloosobowego, a dokładniej rzecz biorąc dla rozgrywki w sieci. Śmiało może ona rywalizować z takimi tytułami jak chociażby wspomniany przeze mnie wyżej Unreal, ale również i Counter Strike. 

Galeria 

Jade Empire - Edycja Specjalna - gra

Nowa pozycja na półce. Gra - Jade Empire (Edycja Specjalna)

czwartek, 19 stycznia 2017

Hitman: Agent 47 (2015)


Wczoraj miałem okazję po raz pierwszy obejrzeć ekranizację kultowej serii gier Hitman. Hitman: Agent 47, bo tak w pełni wygląda tytuł tego filmu jest według mnie świetnym kinem akcji. W główną rolę, tytułowego zabójcy wciela się Rupert Friend, aktor znany mi przede wszystkim z roli Petera Quinna z serialu Homeland. Sam angaż aktora wzbudził we mnie niezły podziw i byłem ciekawy jak będzie wyglądał po charakteryzacji (bo o fakcie, czy poradzi sobie z tą rolą byłem spokojny - kto oglądał Homeland ten wie). No i finalnie jest niesamowicie zadowolony. Aktor wypadł naprawdę świetny, choć ciężko mi się przyzwyczaić  do niego świecącego łysiną, to mimo wszystko aktor daje kopa filmowi. 

Sceny akcji w Agencie 47 to naprawdę fajna sprawa. Dzieję się naprawdę sporo, film trzyma praktycznie przez cały czas w napięciu. Co chwila ktoś jest pozbawiany życia przez głównego bohatera w coraz to bardziej efektowny, ale i też brutalny sposób. Scena pościgu, w którym Hitman zasiada za kierownicą czerwonego audi od razu przypomina akcje w stylu Transportera. 

W pozostałych rolach, o których warto wspomnieć pojawia się siostra Agenta 47, która dopiero co odkrywa swoje pochodzenie i niezwykłe umiejętności. Aktorka wcielająca się w tą rolę jest Hannah Ware i według mnie robi ona robotę, choć nie jest ona jakąś wielką gwiazdą kina. Kolejną mega ciekawą postacią jest John Smith, który ma w sobie wszczepiony tytanowy pancerz, przez co jest godnym przeciwnikiem dla tytułowego bohatera. Niesamowicie fajnym obsadzeniem tej roli popisali twórcy - Zachary Quinto, aktor serialowy, który stworzony jest do ról czarnych charakterów i tym razem spisuje się na medal. 

Ponadto fabuła filmu jest interesująca i oprócz wielu scen akcji otrzymujemy ciekawe twisty, które dla osób nieznających kultowych serii gier mogą wydawać się naprawdę naprawdę pokręcone. Uważam, że film jego godny polecenia, nie tylko dla fanów gier Hitman, ale i również dla wszystkich lubiących dużo akcji. 

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Metro: Last Light

Gra Metro: Last Light, w którą szczerze powiedziawszy nie miałem okazję grać więcej niż kilka godzin. Zainstalowałem, pograłem troszkę i odstawiłem, lecz nie odinstalowałem z dysku, więc na pewno niedługo do niej wrócę. Wtedy pojawi się post dotyczący gry. Na obecną chwilę prezentuję swoje wydanie, które kupiłem w biedronce, wydania Metro. 

niedziela, 4 grudnia 2016

Grand Theft Auto - Trylogia (Kolekcja Klasyki)

Tym razem fajny zestaw trzech pierwszych części gry Grand Theft Auto zebranych jako trylogia z serii Kolekcja Klasyki.

Plakat / Mapa - Grand Theft Auto: San Andreas

O grze Grand Theft Auto: San Andreas pisałem w tym poście.
Tym razem wrzucam fajną rzecz, mianowicie plakat z okładki gry oraz mapę świata z charakterystycznymi punktami. 

czwartek, 24 listopada 2016

Need For Speed Underground 2



Need For Speed, jakże wymowny jest ten tytuł, najprawdopodobniej najpopularniejszej serii gier wyścigowych na świecie. Ilość części których wyszło chyba już nie sposób zliczyć. Pierwsze serie tej gry opisałem w poście tutaj. Dziś natomiast przejdę do roku 2003 i 2004 by zaprezentować klasyk o podtytule Underground i Underground 2. 

W 2003 roku premierę miała pierwsza część cyklu Underground. Osobiście nie grałem zbyt wiele w tą sagę więc skupię się bardziej na kontynuacji cyklu rok później. Dokładnie 12 lat temu na rynku pojawi się Need For Speed Undeground 2, który zrewolucjonizował wyścigi samochodowe aż do dziś. Sukces filmu Szybcy i Wściekli oraz fascynacja nielegalnymi wyścigami, tuningowanymi samochodami przyniosła tej grze wielki sukces. Electronic Arts wzniosła się na wyżyny w tamtych latach i stworzyła grę naprawdę świetną osiągająca wysokie oceny wśród graczy i krytyków na całym świecie. 

Fabuła gry jest dosyć ciekawa i łączy się bezpośrednio z poprzednią serią. Po pokonaniu rywali w Underground, nasz bohater doznaje wypadku za sprawą byłych wrogów i trafia do szpitala. O pełnych siłach szpital opuszcza po pół roku i postanawia odpłacić się rywalom. W tym celu udaje się do fikcyjnego miasta Bay View, które jest rajem dla nielegalnych wyścigów i modyfikowanych aut.
To, co świetne w NFSU2 to fakt, iż oprócz wyścigów możemy sobie swobodnie poruszać po mieście, które jest podzielone na 5 dzielnic. Możemy w każdej chwili odnaleźć wyścig na mapie, garaż, sklep bądź rozrzucone po świecie pieniądze. Akcja gry ma miejsce nocą zarówno podczas misji jak i swobodnej gry.

Odnośnie misji i wyścigów to mamy to dosyć urozmaicone. Mamy okazję zmierzyć się z rywalami nie tylko w klasycznym wyścigu ale także i w drifcie, dragu, sprincie, street x czy także w specjalnych, długich wyścigach typu URL. Ponadto są takie tryby gry jak Outrun (osiągnięcie odpowiedniego dystansu na rywala) oraz Showcase (dojechanie w określonym czasie do wyznaczonego punktu na mapie).

To, co najważniejsze to oczywiście samochody. Tutaj mamy ich całkiem sporo, bo niemal trzydzieści licencjonowanych, świetnie odwzorowanych aut, które możemy dowolnie tuningować. Możemy nie tylko zmieniać kolory ale także i zmieniać optyczny wygląd auta - dodawać spoilery, nowe lusterka, zderzaki, maski, neony, felgi, tłumiki... Oprócz tuningu optycznego modyfikujemy również silnik i inne podzespoły auta zwiększając tym samym jego osiągi. W grze możemy poprowadzić naprawdę świetne auta jak chociażby Nissan Skyline, Nissan 350z, Toyota Supra, Honda Civic, Audi TT, Volkswagen Golf, Audi A3, Mitsubishi Eclipse, Mazda Rx-8, Ford Mustang Gt. 

Po raz pierwszy również mamy okazję do nabycia jednego z trzech dostępnych aut terenowych SUV.

Wielkim plusem gry jest także niesamowity soundtrack. Pojawiają się tacy wykonawcy jak Snoop Dogg, Xzibit czy Killing Joke.

W Need For Speed Underground 2 miałem okazję grać naprawdę dużo i przeszedłem całość kilka razy różnymi autami. Według mnie to właśnie od tego momentu gry wyścigowe zostały tak bardzo zrewolucjonizowane. U2 to wielki krok do przodu. W 2004 roku była to gra idealna, nawet pomimo 12 lat od jej premiery nie traci swoich fanów, a jednym z nich na pewno jestem ja.  

piątek, 18 listopada 2016

Counter Strike 1.6



Counter Strike to gra mająca wielką historię w mojej przygodzie z grami. Była to prawdopodobnie pierwsza z gier, w jakie miałem okazję grać w sieci wraz ze znajomymi. Ileż to godzin spędziło się podczas wspólnych potyczek z kumplami. Wracało się po szkole, zasiadało do komputera, odpalało CS'a, słuchawki na uszy i grzało się tylko mysz i klawiaturę, a fragi szły jak natchnione.

Counter Strike to tak naprawdę mod do gry Half Life. Dopiero z czasem, po latach stworzono ulepszenia i nowsze wersje tej popularnej na całym świecie gry. Counter Strike Condition Zero, Source czy najnowsze Global Offensive. Ja skupię się jednak na wersji 1.6, w którą miałem okazję grać najczęściej.

Fabuła gry jest banalnie prosta. Na początku wcielamy się w jedną z grup - są to albo terroryści albo antyterrości. W zależności od naszego wyboru i mapy, na której rozgrywamy daną grę mamy różnorakie zadanie. Terroryści przede wszystkim mają za zadanie podłożyć bombę na wyznaczonym elemencie mapy zwanym bombsite. Tegoż miejsca powinni strzec komandosi i w razie podłożenia ładunku należy go rozbroić. Drugim głównym celem zadań w grze jest ratowanie zakładników i to właśnie antyterrości mają za zadanie wkroczyć i uratować hostagesów, których strzegą terroryści. Oczywiście można zignorować cele mapy i się po prostu powybijać, choć taki model gry jest bardzo popularny na jeszcze innych mapach, gdzie rozgrywka jest klasycznie deathmatchowa. 

W grze mamy dostęp do dużej ilości broni lecz w przeciwieństwie do innych tytułów FPS'owych możemy nosić określoną liczbę uzbrojenia. Jest to jeden pistolet i jedna broń specjalna. Biorąc pod uwagę pistolety to mamy przekrój dosyć wąski od glocka po standardowe usp z tłumikiem czy silnym deaglem. W kwestii broni specjalnej mamy już większe pole manewru. Możemy wybierać między świetnymi ak47 i m4a1, a broniami snajperskimi, strzelbami czy krótkimi karabinkami typu Uzi bądź też mp5. Ponadto możemy przeciwnika zagazować, ogłuszyć bądź wysadzić w powietrze dzięki trzem rodzajom granatów. 

Ilość map w grze jest przeogromna. Od standardowych i znanych na pamięć de_dust2, de_nuke, de_inferno, de_aztec po cs_assault czy cs_italy. Mapki są naprawdę różnorodne, a ogromnym plusem gry sieciowej jest możliwość tworzenia własnych map, których w zależności od serwerów jest tysiące. Mamy także różne wprowadzane mody jak na przykład surf_ski, gdzie śmigamy po ośnieżonych stokach czy zombie_mood. Różnorodność gry jest bardzo duża i zależna od serwerów.
Counter Strike jest typowym FPSem, w którego grać można, a nawet powinno, z ludźmi w sieci. Każdy z graczy ma swoje taktyki, swoje skille i gra nie może nudzić. Nie jest to typowe łupanie ze sztuczną inteligencją więc każda z rund jest zupełnie inna.

CS jest grą, w którą grywają zawodnicy esportu na całym świecie. Istnieje wiele profesjonalnych ekip, które rozgrywają pojedynki na lanie i zgarniają za to naprawdę duże pieniądze. To taki jeszcze jeden smaczek, zachęcający do sprawdzenia gry, o ile ktoś w to nie miałem okazji grywać...

piątek, 9 września 2016

Tom Clancy's Splinter Cell: Blacklist


Gdy posiadałem starego peceta mój wachlarz gier był dosyć wąski, a zarazem szeroki biorąc pod uwagę ile świetnych gier wydano we wcześniejszych latach. Wymagania nowszych gier nakazywały posiadanie lepszego sprzętu, więc zatrzymałem się gdzieś między San Andreas, a Tonym Hawk American Westland... Nie mniej jednak kilka miesięcy temu kupiłem sobie nowy sprzęt, a co za tym idzie mam możliwość zagrania w nowsze tytuły. 

Pierwszą z gier, w które miałem okazję popykać w swojej nowej erze jest właśnie Tom Clancy's Splinter Cell: Blacklist wydana w 2013 roku. Co ciekawe grę nabyłem wraz z miesięcznikiem CD Action, który to kupiłem początkowo jedynie dla full wypas Herosów ale to, co zobaczyłem po zainstalowaniu Splinter Cella...

Przechodząc do rzeczy jestem pod wielkim wrażeniem tej gry. Graficznie odpicowana jest na medal. Scenki niemalże kinowe, animacje, ruchy postaci, cienie i dynamika są czymś wielkim i dla mnie wyjątkowym, czego wcześniej osobiście w grach komputerowych nie znalazłem. 

Fabuła gry jest niezwykle wciągająca. Ugrupowanie terrorystyczne nazywające siebie Inżynierami grozi Ameryce jak i jej sojusznikom serią zamachów na wielką skalę. Grożą, iż jeśli nie zostaną wycofane wojska z różnych zakątków na Ziemi, dokonają drastycznych zniszczeń. Prezydent powołuje tajną jednostkę o kryptonimie Czwarty Eszelon, która ma za zadanie rozpracowanie wroga. W skład tej jednostki wchodzi nasz główny bohater czyli Sam Fisher. 

Oczywiście nasz Sam ponownie przywdziewa charakterystyczny kostium wyposażony w gogle termowizyjne oraz arsenał i staje do walki z wrogiem. Jest to typowa skradanka, lecz możliwości do ukończenia gry mamy trzy. Możemy grać używając stylu ducha (przechodzenie misji bez jakiegokolwiek zabijania), stylu pantery (przechodzeniu i zabijaniu po cichu), bądź stylu szturmowca (przechodzeniu misji i zabijaniu wchodząc w bezpośrednie konfrontacji z wrogiem). Każdy ze styli ma swój specyficzny arsenał i wyposażenie, którego w grze jest naprawdę co nie miara. Możemy ogłuszać przeciwników poprzez podduszenie ale również dzięki granatom usypiającym. Możemy likwidować wrogów poprzez egzekucje ale również poprzez ciche poderżnięcie gardła. Ilość dostępnych broni jest ogromna od pistoletów z tłumikiem, przez mp5, a na ak47 i różnego rodzaju snajperkach kończąc. Mamy także możliwość sterowania dronami wyposażonymi w ładunki wybuchowe, kamery oraz innego typu ciekawe rozwiązania, które pomagają nam ukończyć poszczególne misje. 

Nasz bohater zostaje wysyłany do misji w różne strony świata. Dla przykładu napiszę, że zaczynamy w Bengazi, gdzie oddano niesamowicie klimat prowincji Libijskich i komórek terrorystycznych bliskiego wschodu. Następnie dostajemy do wykonania misje między innymi w Iraku, Iranie, Paragwaju, Anglii czy rzecz jasna w USA. Jedne zadanie to np. odbicie jeńca, inne to zhakowanie terminali wroga, a jeszcze inne to na przykład wydostanie z więzienia w Guantanamo. Urozmaicenie jest ogromne. Po ukończeniu każdej z misji jesteśmy rozliczani z efektywności i otrzymujemy punkty oraz pieniądze, za które możemy wyposażyć jeszcze lepiej swój arsenał, bądź też strój bojowy. 

To wszystko, to jedynie misje kampanii, a dostępne mamy także inne misje, w których jesteśmy zdani jedynie na siebie i czeka nas jedynie ciężki survival, bądź też zadania pojedyncze, ale i mamy możliwość rozgrywki sieciowej, która jest mocnym punktem tej gry. 

Gra jest przepiękna i niezwykle wciąga. Jedynym minusem jest jedynie fakt, iż nie jest zbyt długa.

sobota, 3 września 2016

czwartek, 28 lipca 2016

Need For Speed (1995-2002)


Need For Speed - seria gier komputerowych, w których możemy wcielić w kierowcę samochodu i przemykać w jednym z aut po różnych trasach ścigając się z rywalami. Prosta, nieskomplikowana fabuła, której w sumie w pierwszych częściach gry nie ma.

W tym poście skupię się na pierwszych sześciu częściach Need For Speed, w które miałem okazję grać, a miało to miejsce wiele lat temu. Następne posty, jakie się pojawią będą już konkretne, na temat danej części.

Historia NFS zaczęła się w 1995 roku, kiedy to oficjalnie swoją premierę miała pierwsza z cyklu seria. Zatytułowana była jako Road & Track Presents: The Need for Speed. Wydawcą oczywiście Electronic Arts. Wymagania sprzętowe jak na tamte czasy były dosyć wysokie, bo 75 MHz procesor i 16 MB ram nie każdy dysponował na tamte czasy. W tej części do dyspozycji mieliśmy osiem modeli samochodów między innymi - Lamborghini Diablo, Ferrari Testarossa czy kultowe Porsche 911. Stawaliśmy do wyścigów na kilku specjalnych torach wyścigowych, bądź zwykłych odcinkach na drodze. Ciekawe, że już w pierwszej serii mieliśmy do czynienia z policją, która czyhała na piratów drogowych. Ścigać mogliśmy się z jednym rywalem, bądź kilkoma botami. Samochody były niezniszczalne, a plusem gry była encyklopedia na temat danych samochodów oraz specjalne filmiki pokazujące ich osiągi. 

Dwa lata później zadebiutowała druga odsłona serii czyli Need For Speed II. Gra pod wieloma względami poszła do przodu. Grafika została o wiele lepiej zrealizowana, a grywalność podbiła serca wielu fanom, którzy nie zdawali sobie jeszcze sprawy, co czeka ich w przyszłości. Dostaliśmy opcję rozgrywki jedno i wieloosobowej. Ponownie mieliśmy okazję ścigać się ośmioma autami, lecz były to zupełnie inne marki niż w poprzedniej części (m.in. McLaren F1, Lotus GT1 czy Ford GT90). Dostaliśmy okazję na zmianę osiągów samochodu, zmianę czułości hamulców oraz zabawę z wizualnymi elementami takimi jak spoilery. No i do tego wszystkiego doszła opcja zmiany poziomu trudności.

Na kolejną część serii nie musieliśmy czekać dłużej niż rok. W 1998 roku zaprezentowano Need For Speed III: Hot Pursuit. Ta seria stała się już przełomem, dlatego, że oprócz możliwości zasiadania za kierownicą auta wyścigowego, mogliśmy również zostać policjantem i prowadzić radiowóz. System uciekania za ścigająca nas policją zmienił się diametralnie - na drogach rozkładano kolczatki, blokady, a wszystko na temat pościgu podsłuchać można było w radio. Ponadto otrzymaliśmy większą ilość samochodów, bo 12, a ponadto można było pobrać z Internetu za darmo inne modele. Poprawiono grafikę i wykorzystano wpływ pogody na jazdę. Tryb wieloosobowy również został poprawiony, a nawet umożliwiono grę dwóch osób na jednym ekranie komputera (przedzielony ekran).

Seria odnosiła kolejne to sukcesy, a świat komputerów szedł nieustannie do przodu. Nie zwlekano więc z kolejną częścią. Rok po wydaniu trójki na świat przyszło kolejne dziecko EA - Need For Speed 4: Road Challenge. Dostaliśmy tym razem 18 najlepszych samochodów na świecie (jak na tamte czasy), dorzucono nowe, skomplikowane trasy. Warunki pogodowe odgrywały istotny wpływ na jazdę - raz podczas skwaru, raz podczas ulewnego deszczu, czasem w słoneczny dzień, a czasem w środku nocy. Na drogach pojawiły się korki uliczne, a patrole policji przemykały na koło nosa. Kamera z wnętrza samochodu została dopracowana bardzo dobrze, a ilość detali jak na tamte czasy przerażała. Samochody niszczyły się, blachy wginały, a osiągi malały pod wpływem wypadków czy stłuczek z rywalami. Po raz pierwszy pojawiła się również opcja zbierania pieniędzy i możliwość naprawy bądź poprawienia osiągów naszej fury. Ponadto istniała opcja wyścigów w mieście, gdzie przegrana oznaczała stratę samochodu na rzecz rywala. 

W 2000 roku zadebiutowała część piąta z kolei czyli Need For Speed: Porsche 2000. Seria, w którą grałem najwięcej spośród wszystkich opisanych w tym poście. Pamiętam te czasy, jak po szkole spotykało się z kolegami w salonach gier, by móc pościgać się różnymi modelami Porsche. Bardzo miło to wspominam. W tej części do dyspozycji mieliśmy jedynie jedną markę, tytułowe Porsche, ale za to dyspozycji dostaliśmy 80 modeli jakie powstały na przestrzeni 50 lat. Silnik gry przeszedł niezły lifting, a prowadzenie auta było już czymś nowym. Krajobraz i poziom detali zarówno w otaczającej nas przyrodzie, jak i we wnętrzu samochodu również był fenomenem. Fajnym smaczkiem był fakt, iż poza wyścigami mogliśmy na bieżąco poznawać historię marki Porsche. Niezapomniana część.

Ostatnim tytułem, na jakim skupiam się w tym poście jest Need For Speed: Hot Pursuit 2. Gra wydana w 2002 roku, gdzie mamy wiele możliwości znanych nam z sequela o podobnym podtytule z 1998 roku. Graficznie gra stała się jeszcze lepsza. Odwzorowanie detali, cieni czy nawet oświetlenia i postaci kierowców było przełomowe. Widać jak na przestrzeni paru lat, gra poszła do przodu pod wieloma względami. Znów mogliśmy ścigać się po zwykłych ulicach wśród innych aut, a ścigające radiowozy nie dawały nam życia. Także i tutaj mogliśmy sie wcielić w rolę policjanta i zasiąść za kierownicą radiowozu. Trasy były między sobą skontrastowane, od bujnych lasów, słoneczne plaże na miejskich metropoliach kończąc. Autami jakie mogliśmy poprowadzić były między innymi Porsche Carrera GT czy Mercedes CLK-GTR.