Shenlong i ziemskie kryształowe kule
niedziela, 15 grudnia 2013
Smoki i Kryształowe Kule
Shenlong i ziemskie kryształowe kule
Klęska na Etihad z pogromcą na własnej ziemi
14.12.2013 - Etihad Stadium, 16 kolejka Barclays Premier League.
Manchester City 6 : 3 Arsenal
Po arcyciekawym spotkaniu, Arsenal musiał uznać wyższość Manchesteru City. Pomimo przegranej nadal jednak utrzymał się na pozycji lidera. Niestety stracił 3 punkty i przewaga nad drugą Chelsea to już tylko 2 punkty. A następny mecz ligowy rozgrywany jest na Emirates właśnie z Chelsea.
Pocieszeniem może być fakt, iż jak dotąd nikt nie strzelił Manchesterowi aż 3 bramek na ich stadionie, gdzie są niepokonani i gromią każdego. Pokonali już ManU oraz Tottenham i wynikiem 6:0.
(14' Aguero, 39' Negredo, 50', 88' Fernandinho, 66' D. Silva, 90' Yaya Toure - 31', 63' Walcott, 90' Mertesacker)
Składy:
Arsenal: Szczęsny - Sagna, Mertesacker, Koscielny (41' Vermaelen), Monreal - Flamini (72' Gnabry), Ramsey - Walcott, Özil, Wilshere - Giroud (76' Bendtner).
Manchester City: Pantilimon - Zabaleta, Kompany, Demichelis, Clichy - Nasri (90' Javi Garcia), Fernandinho, Yaya Toure, David Silva (71' Milner) - Aguero (49' Jesus Navas), Negredo.
Manchester City: Pantilimon - Zabaleta, Kompany, Demichelis, Clichy - Nasri (90' Javi Garcia), Fernandinho, Yaya Toure, David Silva (71' Milner) - Aguero (49' Jesus Navas), Negredo.
Już przed rozpoczęciem spotkania wiadome było, że mecz ten będzie niezwykle ciekawy i emocjonujący. Arsenal pomimo ostatniej porażki w Champions League prowadzi w lidze i spisuje całkiem dobrze, a The Citizens pokonali ostatnio Bayern.
Mecz ten zaczął się od zmasowanych ataków przeważnie ze strony Manchesteru City. To nie znaczy jednak, że Kanonierzy zamknęli autobus we własnym polu karnym. Atak za atak, strzał za strzał. Nie musieliśmy długo czekać na gole. Już w 14 minucie dośrodkowanie z rzutu rożnego zgrał głową Demichelis i pewnym strzałem wykończył Aguero. Co ciekawe, kilkanaście sekund wcześniej identyczna akcja rozgrywana była po drugiej stronie boiska. Tam jednak w piłkę nie trafił Wilshere.
Arsenal wyrównał w 31 minucie. Ozil wycofał piłkę zza pole karne, a tam bezbłędny Walcott posłał piłkę prosto do siatki.
Kanonady ciąg dalszy. Obie ekipy nastawione były bardzo ofensywnie. w 39 minucie mieliśmy okazję zobaczyć kolejną bramkę, niestety dla City. Yaya Toure przeniósł piłkę na lewą stronę prosto pod nogi wbiegającego Zabalety, a ten pewnie dośrodkował ją w pole karne, gdzie piłkę do siatki posłał Negredo. Niestety w tej samej akcji poważnie ucierpiał Koscielny i musiał opuścić boisko na noszach.
Druga połowa zaczęła się w podobnym tonie jak pierwsza.
W 50 minucie, po błędzie defensywy Londyńczyków piłkę do bramki posłał Fernandinho.
W 63 minucie nadzieję dla Arsenalu przywrócił ponownie Walcott. Po ładnym przerzuceniu piłki przez Ramsey, Anglik pięknym, technicznym strzałem pokonał bezradnego Pantilimona. Była to jedna z najładniejszych bramek w tym meczu.
Ta bramka chyba rozjuszyła The Citizens, ponieważ zaledwie parę minut później podwyższyli oni wynik spotkania. Jesus Navas dośrodkował piłkę w pole karne, a tam jego rodak - D. Silva dokładając nogę pokonał Polskiego bramkarza.
Swoje stuprocentowe okazje mieli również Giroud, Wilshere lecz żaden z nich nie wykorzystał stuprocentowych okazji.
W 88 minucie drugą bramkę zdobył Fernandinho i został on uznany za zawodnika meczu.
W doliczonym czasie gry, bramkę na otarcie łez zdobył po uderzeniu głową stoper Arsenalu - Mertesacker.
Zaraz po tej bramce, Milner wyszedł oko w oko ze Szczęsnym, który ostatecznie go faulował, a rzut karny, który wyegzekwował Yaya Toure przypieczętował wynik spotkania.
Bardzo psującym widowisko był główny sędzia jak i jego partnerzy na liniach. Popełnili co najmniej 2 kategoryczne błędy. Nie dostrzegli ewidentnego zagrania ręki w polu karnym przez Zabaletę oraz odgwizdali spalonego Giroud, choć ten nawet nie zbliżył się do linii spalonego.
Pocieszeniem może być fakt, iż jak dotąd nikt nie strzelił Manchesterowi aż 3 bramek na ich stadionie, gdzie są niepokonani i gromią każdego. Pokonali już ManU oraz Tottenham i wynikiem 6:0.
piątek, 13 grudnia 2013
Skarb Kibica - Champions League
Dawno nie wrzucałem żadnego stuffu, więc pora to zmienić. Jako, że akurat co skończyła się faza grupowa Champions League postanowiłem wrzucić swoje Skarby Kibica.
czwartek, 12 grudnia 2013
O krok od tragedii, podwójna porażka Arsenalu
11.12.2013 - San Paulo, 6 kolejka Champions League.
Napoli 2 : 0 Arsenal
(74' Higuain, 90' Callejon)
Składy:
Arsenal: Szczęsny - Jenkinson, Mertesacker, Koscielny, Gibbs - Flamini, Arteta - Rosicky (74' Monreal), Özil, Cazorla (68' Ramsey) - Giroud.
Napoli: Rafael - Maggio, Fernandez, Albiol, Armero - Dzemaili, Behrami - Callejon, Pandew (57' Insigne), Mertens - Higuain.
Napoli: Rafael - Maggio, Fernandez, Albiol, Armero - Dzemaili, Behrami - Callejon, Pandew (57' Insigne), Mertens - Higuain.
Arsenal Londyn, drużyna, która przed ostatnią kolejką fazy grupowej Champions League, była najpewniejsza awansu i to z pierwszego miejsca zaprzepaściła wszystko w ostatnim, wyjazdowym spotkaniu z Napoli. Wystarczyło Kanonierom zagrać na zero z tyłu. Niestety przegrali z Napoli i w dodatku, w drugim spotkaniu rozgrywanym w tej grupie śmierci Borussia pokonał Marsylię i to Niemcy awansowali z pierwszego miejsca w grupie, a Londyńczykom została druga lokata...
Samo spotkanie nie układało się po myśli Wengera. Większość czasu gra toczyła się w środku pola. Bardziej zdeterminowani byli Włosi, którzy w przypadku wygranej różnicą trzech bramek zdobyli by awans do 1/8 finału. Szczęsny popełnił poważny błąd w pierwszej połowie, lecz na szczęście nie wykorzystał tego Higuain. Pierwsza połowa na minimalną korzyść dla Napoli.
Druga połowa rozpoczęła się i przebiegała w podobnym tonie jak pierwsza. W 74 minucie pierwszą bramkę zdobył Higuain, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i pokonał ostatecznie Wojtka, oddając strzał w dolny róg bramki.
Niedługo po straconej bramce, sytuacja Kanonierów skomplikowała jeszcze bardziej. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał, słabo spisujący się w tym spotkaniu Arteta.
W doliczonym już czasie gry, kropkę na i postawił Callejon, który wykorzystał błąd w obronie i przelobował Szczęsnego.
Grupa F wygląda więc następująco:
1. Borussia Dortmund -- 12 pkt. - bramki: 11-6
2. Arsenal Londyn -- 12 pkt. - bramki: 8-5
3. Napoli -- 12 pkt. - bramki: 10-9
4. Olympique Marsylia -- 0 pkt. - bramki: 5-14
Spotkanie kończy się wynikiem 2:0 i poważnie komplikuje sytuację Arsenalu.
Jutro w godzinach południowych będzie miało losowanie par 1/8 Champions League. Porażka Kanonierów powoduje, iż nie będą oni rozstawieni i mogą trafić na Bayern, Atletico, Real, Barcelonę bądź PSG.
środa, 11 grudnia 2013
Vegeta
Vegeta
– jedna z najważniejszych, jak i najsilniejszych postaci w Dragon Ball. Książę
Kosmicznych wojowników pochodzący z planety Vegety. Syn króla Vegety, brat
Tarble’a, mąż Bulmy, ojciec Trunksa i Bry.
Vegeta od początku pojawienia się,
przez dłuższy okres czasu był zdecydowanie czarnym charakterem opowieści o
smoczych kulach. Wraz z upływem czasu i nowych to wydarzeń przeszedł na stronę
dobra, lecz zawsze kierował się swoim charakterystycznymi cechami, których
raczej nie posiadali inni wojownicy – pychą i dumą.
Po raz pierwszy widzimy go w serii Dragon Ball Z, lecz jego geneza pochodzi jeszcze z przed okresu pierwszej części. Już jako dziecko należał do elity super kosmicznych wojowników. Jego moc przerastała wielu dorosłych osobników. Będąc księciem rodzinnej planety Vegety i mając tym samym ojca - władcę był od zawsze traktowany z szacunkiem w swojej rasie. Niestety, jeszcze przed śmiercią ojca stał się niewolnikiem, pracującym dla tyrana Frezera. Miał za zadanie podbijać kolejne to planety dla swojego nowego władcy. Podczas misji Vegety z towarzyszami (Nappą i Raditzem), o której nie wiedział Frezer, obawiając się szybko rozwijających się kosmicznych wojowników, postanowił raz na zawsze zniszczyć planetę Vegetę. Wmówił jednak ocalałym, iż za zniszczeniem stała niszczycielska asteroida.
poniedziałek, 9 grudnia 2013
Mega trudny mecz i podział punktów
08.12.2013 - Emirates Stadium, 15 kolejka Barclays Premier League.
Arsenal 1 : 1 Everton
(80' Ozil - 84' Deulofeu)
Składy:
Arsenal: Szczęsny - Jenkinson, Koscielny, Mertesacker, Gibbs - Arteta, Ramsey (68' Rosicky) - Wilshere (68' Flamini), Özil, Cazorla (68' Walcott) - Giroud.
Everton: Howard - Coleman, Distin, Jagielka, Oviedo - Barry, McCarthy - Mirallas (79' Deulofeu), Barkley (90' Naismith), Pienaar (71' Osman) - Lukaku.
Everton: Howard - Coleman, Distin, Jagielka, Oviedo - Barry, McCarthy - Mirallas (79' Deulofeu), Barkley (90' Naismith), Pienaar (71' Osman) - Lukaku.
Przed meczem obie drużyny uczciły minutą braw zmarłego Nelsona Mandelę.
Spotkanie te zapowiadało niesamowite emocje. Everton jest jedną z drużyn, która radzi sobie dzielnie w lidze i stawia czoła nawet tym drużynom z górnej półki. Tym razem było podobnie.
Spotkanie rozgrywane na The Emirates od samego początku było niesamowicie widowiskowe i dynamiczne. Od pierwszych minut to Everton przycisnął gospodarzy, lecz na nie wiele się to zdało. Dużo walki w środku boiska i przy obu bramkach. Pod koniec połowy rozpędu nabrali Kanonierzy, którzy zaczęli szturmować bramkę Howarda. Golkiper gości jest w niesamowitej formie i wybronił kilka naprawdę świetnych strzałów.
Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Druga połowa była bardzo podobna do pierwszej, lecz coraz większą przewagę zdobyli Kanonierzy. Świetne akcje z obu stron i niesamowite interwencje obu bramkarzy pokazywały jak bardzo zależy obu ekipom na zdobycie jak największej ilości punktów w tym meczu. Obie linie obronne wyglądały jak monolit.
Dopiero aż w 80 minucie doczekaliśmy sie pierwszej bramki. Rosicky genialnie uwolnił po prawej stronie Walcotta, który wrzucił piłkę w pole karne. Giroud minął się z futbolówką, lecz na miejscu był niezawodny Ozil, który pewnie wpakował piłkę do siatki rywala.
Odpowiedź gości była natychmiastowa. Nie całe 4 minuty później, dokładnie w 84 minucie, bramkę zdobył młody talent The Toffies, który chwilę wcześniej zameldował na boisku. Deulofeu pięknym strzałem z pod kolana pokonał bezbronnego Szczęsnego i było 1:1. Od tej chwili inicjatywa była po stronie Arsenalu. Zmasowany atak nie przyniósł jednak decydującej i zwycięskiej bramki. W fenomenalnej okazji znalazł się Giroud, który w ostatniej minucie doliczonego czasu, zza pola karnego popisał się fantastycznym uderzeniem z pół obrotu, lecz piłka z olbrzymią siłą uderzyła w spojenie słupka z poprzeczką bramki Howarda. Mogła to być bramka kolejki i zwycięskie trafienie Arsenalu. Niestety, podział punktów, który zadowala chyba każdą ze stron.
Tym sposobem Arsenal ma przewagę 5 punktów nad rywalami, lecz następne spotkania zapowiadają się niezwykle ciężko. W kolejności mecz z Napoli z Champions League, a następnie dwa spotkania w lidze na szczycie - z Manchesterem City i Chelsea Londyn. Ten miesiąc może być decydujący w walce o mistrzostwo.
czwartek, 5 grudnia 2013
Przełom Bendtnera i wygrana w 14 kolejce
05.12.2013 - Emirates Stadium, 14 kolejka Barlcays Premier League.
Arsenal 2 : 0 Hull City
(2' Bendtner, 47' Ozil)
Składy:
Arsenal: Szczęsny - Jenkinson, Mertesacker, Koscielny, Monreal - Flamini, Ramsey (80' Arteta) - Rosicky (73' Wilshere), Özil, Cazorla - Bendtner (73' Walcott)
Hull City: McGregor – Chester, Bruce, Figueroa – Huddlestone – Elmohamady, Livermore, Meyler, Brady (58' Rosenior) – Graham (58' Boyd), Sagbo (74' Gedo).
Mecz u siebie z drużyną, która w ostatniej kolejce pewnie pokonała górujący w tym sezonie Liverpool. Mecz był brany jak najbardziej poważnie. Dowodem na to była ofensywna gra już od pierwszych minut.
W 2 minucie spotkania swoją niemoc strzelecką przerwał Bendtner. Duńczyk po 90 sekundach meczu mocnym strzałem głową pokonał bramkarza Tygrysów, a dośrodkowanie bił boczny obrońca - Jenkinson.
Ciągła dominacja Arsenalu była widoczna gołym okiem. Swoje okazje mieli również Cazorla i Ramsey. Tak dobrze jak pierwsza połowa zaczęła się również druga. Już po nie całych dwóch minuta od gwizdka sędziego, koronkową akcję wykończył Ozil, pakując piłkę do siatki rywala po podaniu Ramsey.
Wynik taki utrzymał się do końca spotkania, choć mógłby być większy. Posiadanie piłki było po stronie Kanonierów (68%), oddali oni również więcej strzałów, bo aż 20 (przy 7 rywala).
Po tej kolejce, rozgrywanej nietypowo, bo w środku tygodnia, Arsenal prowadzi w tabeli ligowej z przewagą 4 punktów przed drugą Chelsea.
środa, 4 grudnia 2013
15 przeciwników Spider-mana
Kolejna top lista, tym razem biorę się za Marvela, a dokładniej za 15 przeciwników Spider-mana.
15 - Hydro-Man
- Morris Bench, przeciwnik, który niejednokrotnie stawiał czoła Peterowi Parkerowi. Potrafi manipulować, władać i przybierać formę cieczy. Zadebiutował w 1981 r. w Amazing Spider-Man #212.
14 - Kingpin
- właściwie to Wilson Fisk, gangster, szef podziemia Nowego Jorku. Znany również z potyczek z Daredevilem. Kingpin był jednym z głównych przeciwników Pająka w serialu animowanym Spider-man: The Animated Series. Postać ta zadebiutowała w 1967 r. w Amazing Spider-Man #50.
13 - Chameleon
- a tak naprawdę Dmitri Smerdyakov, rosyjski szpieg, super łotr, który potrafi zmieniać swoją postać. Członek takich organizacji jak Sinister Six, Hydra czy Superior Six. Zadebiutował w 1963 r. w Amazing Spider-Man #1.
12 - Electro
- Maxwell Dillon, przeciwnik Spider-mana charakteryzujący się mocą władania elektrycznością. Niezwykle niebezpieczny, członek wielu grup takich jak: Superior Six, Sinister Six. Po raz pierwszy pojawił się w 1964 r. w Amazing Spider-Man #9.
11 - Carnage
- jeden z najpopularniejszych symbiontów. Połączył się on z przestępcą, seryjnym mordercą zwanym jako Cletus Kasady tworząc postać zwaną jako Carnage. Przeciwnik ten jest o wiele bardziej niezrównoważony niż Venom. Charakteryzuje się czerwono czarnym kostiumem i zdolny jest do wytwarzania macek formujących się na kształt różnych narzędzi zbrodni. Po raz pierwszy jako Cletys Kasady pojawił się w 1991 r. w Amazing Spider-Man #344, a jako Carnage rok później w Amazing Spider-Man #361.
10 - Kraven The Hunter
- Sergei Kravinov, niezwykle silny, posiadający zwierzęce zmysły przeciwnik Parkera. Myśliwy, łowca wykorzystujący zwierzęce zmysły do walki. Spokrewniony z Chameleonem. Członek grupy Sinister Six. Zadebiutował w 1964 r. w Amazing Spider-Man #15.
9 - Shocker
- Herman Schultz, dosyć niedoceniona postać, której nie mieliśmy jeszcze okazji ujrzeć w żadnym filmie Marvela, a w samych kreskówkach jego występ nie był zbytnio znaczący. Potrafi wytworzyć z ramion tak potężne wibracje, iż te niszczą wszystko co spotkają na swojej drodze. Po raz pierwszy pojawił się on w 1967 r. w Amazing Spider-Man #46.
8 - Rhino
- Aleksei Sytsevich, niezwykle silny przeciwnik, który nie dysponuje natomiast wysokim ilorazem inteligencji. Znany jest z taranowania swoich rywali. Porównywany do Juggernauta. Rhino charakteryzuje się szarym kostiumem i rogami umiejscowionymi na głowie. Po raz pierwszy pojawił się w 1966 r. w Amazing Spider-Man #41.
7 - Scorpion
- tak naprawdę Mac Gargan, mężczyzna, który został zmutowany z dna skorpiona przez dr Stillwella, przez co powstał Scorpion, przeciwnik Spider-mana, charakteryzujący się zielonym strojem i ogonem, z którego potrafi strzelać kwasem. Członek takich organizacji jak Dark Avengers, Sinister Six czy Masters of Evil. Działał także jako Spider-man czy też nawet Venom. Zadebiutował w 1965 r. w Amazing Spider-Man #20.
6 - Mysterio
- Quentin Beck niegdyś pracownik studia filmowego, przerodził się w przestępcę, który podczas walki używa wszelkiego rodzaju iluzji i sztuczek. Członek Sinister Six, zadebiutował w 1964 r. w Amazing Spider-Man #13.
5 - Vulture
- Adrian Toomes przeciwnik Spider-man, który dzięki skrzydłom potrafi latać. Tak jak kilka postaci wyżej, również i Vulture należał do Sinister Six. Po raz pierwszy pojawił się w 1963 r. w Amazing Spider-Man #2.
4 - Lizard
- tak naprawdę dr Curtis Connors, naukowiec specjalizujący się w neogenice, przyjaciel Petera Parkera. Naukowiec starał się odtworzyć utracone ramię, mieszając swoje geny z dna jaszczurki. Poprzez ten zabieg zmieniał się on w krwiożerczego jaszczura. Postać tą mieliśmy okazję zobaczyć w najnowszym filmie The Amazing Spider-man. W komiksie zadebiutował w 1963 r. w Amazing Spider-Man #6.
3 - Venom
- Eddie Brock był dziennikarzem Daily Buggle, który nienawidził Parkera. Połączył się z nim symbiont pochodzący z kosmosu tworząc potężną postać zwaną Venomem. Najpopularniejszy symbiont w świecie Marvela oraz jeden z najgroźniejszych przeciwników Spider-mana. Symbiont ten łączył się także ze Spider-mana czy Scorpionem. Po raz pierwszy Venom pojawił się w 1984 r. w Amazing Spider-Man #252.
2 - Dr Octopus
- Otto Octavius, naukowiec specjalizujący się w atomistyce i fizyce kwantowej, który pewnego razu doznał tragicznego w skutkach wypadku. Od tamtej pory jest w stanie kontrolować umysłem cztery potężne macki przymocowane do swoich pleców. Szalony i niebezpieczny przeciwnik, który był członkiem takich organizacji jak Masters of Evil czy Sinister Six. Po raz pierwszy pojawił się w 1963 r. w Amazing Spider-Man #3.
1 - Green Goblin
- Jest to złe alter ego szefa korporacji - Normana Osborne'a. Szalony, niezrównoważony przeciwnik Spider-mana, który swoją twarz chowa pod halloween'ową maską i porusza się na specjalnie stworzonym przez siebie gliderze. Jego bronią są między innymi bomby wyglądające jak wycięte dynie. Członek Dark Avengers, Sinister Six czy też Sinister Twelve. Zadebiutował w 1964 r. w Amazing Spider-Man #14.
- Morris Bench, przeciwnik, który niejednokrotnie stawiał czoła Peterowi Parkerowi. Potrafi manipulować, władać i przybierać formę cieczy. Zadebiutował w 1981 r. w Amazing Spider-Man #212.
- właściwie to Wilson Fisk, gangster, szef podziemia Nowego Jorku. Znany również z potyczek z Daredevilem. Kingpin był jednym z głównych przeciwników Pająka w serialu animowanym Spider-man: The Animated Series. Postać ta zadebiutowała w 1967 r. w Amazing Spider-Man #50.
- a tak naprawdę Dmitri Smerdyakov, rosyjski szpieg, super łotr, który potrafi zmieniać swoją postać. Członek takich organizacji jak Sinister Six, Hydra czy Superior Six. Zadebiutował w 1963 r. w Amazing Spider-Man #1.
- Maxwell Dillon, przeciwnik Spider-mana charakteryzujący się mocą władania elektrycznością. Niezwykle niebezpieczny, członek wielu grup takich jak: Superior Six, Sinister Six. Po raz pierwszy pojawił się w 1964 r. w Amazing Spider-Man #9.
- jeden z najpopularniejszych symbiontów. Połączył się on z przestępcą, seryjnym mordercą zwanym jako Cletus Kasady tworząc postać zwaną jako Carnage. Przeciwnik ten jest o wiele bardziej niezrównoważony niż Venom. Charakteryzuje się czerwono czarnym kostiumem i zdolny jest do wytwarzania macek formujących się na kształt różnych narzędzi zbrodni. Po raz pierwszy jako Cletys Kasady pojawił się w 1991 r. w Amazing Spider-Man #344, a jako Carnage rok później w Amazing Spider-Man #361.
- Sergei Kravinov, niezwykle silny, posiadający zwierzęce zmysły przeciwnik Parkera. Myśliwy, łowca wykorzystujący zwierzęce zmysły do walki. Spokrewniony z Chameleonem. Członek grupy Sinister Six. Zadebiutował w 1964 r. w Amazing Spider-Man #15.
- Herman Schultz, dosyć niedoceniona postać, której nie mieliśmy jeszcze okazji ujrzeć w żadnym filmie Marvela, a w samych kreskówkach jego występ nie był zbytnio znaczący. Potrafi wytworzyć z ramion tak potężne wibracje, iż te niszczą wszystko co spotkają na swojej drodze. Po raz pierwszy pojawił się on w 1967 r. w Amazing Spider-Man #46.
- Aleksei Sytsevich, niezwykle silny przeciwnik, który nie dysponuje natomiast wysokim ilorazem inteligencji. Znany jest z taranowania swoich rywali. Porównywany do Juggernauta. Rhino charakteryzuje się szarym kostiumem i rogami umiejscowionymi na głowie. Po raz pierwszy pojawił się w 1966 r. w Amazing Spider-Man #41.
- tak naprawdę Mac Gargan, mężczyzna, który został zmutowany z dna skorpiona przez dr Stillwella, przez co powstał Scorpion, przeciwnik Spider-mana, charakteryzujący się zielonym strojem i ogonem, z którego potrafi strzelać kwasem. Członek takich organizacji jak Dark Avengers, Sinister Six czy Masters of Evil. Działał także jako Spider-man czy też nawet Venom. Zadebiutował w 1965 r. w Amazing Spider-Man #20.
- Quentin Beck niegdyś pracownik studia filmowego, przerodził się w przestępcę, który podczas walki używa wszelkiego rodzaju iluzji i sztuczek. Członek Sinister Six, zadebiutował w 1964 r. w Amazing Spider-Man #13.
- Adrian Toomes przeciwnik Spider-man, który dzięki skrzydłom potrafi latać. Tak jak kilka postaci wyżej, również i Vulture należał do Sinister Six. Po raz pierwszy pojawił się w 1963 r. w Amazing Spider-Man #2.
- tak naprawdę dr Curtis Connors, naukowiec specjalizujący się w neogenice, przyjaciel Petera Parkera. Naukowiec starał się odtworzyć utracone ramię, mieszając swoje geny z dna jaszczurki. Poprzez ten zabieg zmieniał się on w krwiożerczego jaszczura. Postać tą mieliśmy okazję zobaczyć w najnowszym filmie The Amazing Spider-man. W komiksie zadebiutował w 1963 r. w Amazing Spider-Man #6.
- Eddie Brock był dziennikarzem Daily Buggle, który nienawidził Parkera. Połączył się z nim symbiont pochodzący z kosmosu tworząc potężną postać zwaną Venomem. Najpopularniejszy symbiont w świecie Marvela oraz jeden z najgroźniejszych przeciwników Spider-mana. Symbiont ten łączył się także ze Spider-mana czy Scorpionem. Po raz pierwszy Venom pojawił się w 1984 r. w Amazing Spider-Man #252.
- Otto Octavius, naukowiec specjalizujący się w atomistyce i fizyce kwantowej, który pewnego razu doznał tragicznego w skutkach wypadku. Od tamtej pory jest w stanie kontrolować umysłem cztery potężne macki przymocowane do swoich pleców. Szalony i niebezpieczny przeciwnik, który był członkiem takich organizacji jak Masters of Evil czy Sinister Six. Po raz pierwszy pojawił się w 1963 r. w Amazing Spider-Man #3.
- Jest to złe alter ego szefa korporacji - Normana Osborne'a. Szalony, niezrównoważony przeciwnik Spider-mana, który swoją twarz chowa pod halloween'ową maską i porusza się na specjalnie stworzonym przez siebie gliderze. Jego bronią są między innymi bomby wyglądające jak wycięte dynie. Członek Dark Avengers, Sinister Six czy też Sinister Twelve. Zadebiutował w 1964 r. w Amazing Spider-Man #14.
poniedziałek, 2 grudnia 2013
Dragon Ball Z: The History of Trunks
Reżyseria - Daisuke Nishio
Data
premiery - 24.02.1993
Krótkie streszczenie:
Krótkie streszczenie:
Jak dobrze wiemy, w anime Trunks przybył na Ziemię i stawił
czoła Freezerowi i jego ojcu pokonując ich w mgnieniu oka. Spotkał się on wtedy
z Son Goku i resztą wojowników Z. Pokrótce nawet opowiedział swoją historię,
lecz ten właśnie film dobitnie to wszystko pokazuje.
Film zaczyna się w momencie, gdy Son Goku po długiej
walce umiera na chorobę serca. Nie istniało wtedy jeszcze żadne lekarstwo na
tę chorobę przez co wielki wojownik nie miał szans na przeżycie. Wszyscy
bohaterowie byli pogrążeni w smutku.
Minęły dwa lata. Nagle na Ziemi pojawiły się dwa cyborgi
stworzone przez Dr Gero, które miały za zadanie zabić Son Goku. #17 i #18
stanęły do walki z drużyną Z. Vegeta, Piccolo, Tenshinhan, Krilan, każdy z
wojowników zginął w nierównej walce z wrogiem. Gdy cyborgi dowiedziały się o
śmierci Son Goku zaczęły wspólnie terroryzować planetę. Miasta, kontynenty
stanęły w ogniu, a populacja ludzka zmniejszyła się do zaledwie setek osób. Zapanował
totalny chaos, a ci, który utrzymali się przy życiu zdani byli na siebie i
ukrywali w podziemiach.
Obaj schowali się przed cyborgami, wiedząc, że nie zdołają
ich pokonać. Ci, nie tracąc czasu na poszukiwania, postanowili zniszczyć całe
miasto. W tym ataku, Son Gohan stracił rękę, lecz ostatnią senzu bean, którą
posiadał wręczył młodemu wojownikowi. Trunks przetransportował swojego mistrza
do matki, która opatrzyła jego rany.
Po trzynastu długich i krwawych latach nastolatek imieniem Trunks
(syn Vegety i żyjącej jeszcze Bulmy) postanawia sprzeciwić się cyborgom i
stawić im czoła. Pomimo, iż chłopak jest synem nieżyjącego już księcia super
wojowników nie ma wystarczającej mocy by się z nimi uporać. Okazuje się wtedy,
że przy życiu pozostał także jego mistrz, dorosły już Son Gohan. Po namowie
Trunksa, obaj stają do walki z cyborgami. Gdy podczas walki, ranny zostaje
Trunks, Son Gohan musi za wszelką cenę go ratować, ponieważ wie, że
jeśli ktoś ma ocalić w przyszłości świat to będzie to właśnie jego uczeń.
Son Gohan poświęcił się by jak najlepiej
wytrenować wojownika.
Minęło trochę czasu. Dwa wojownicy udali się do miasta,
które zostało zaatakowane przez androidy. Son Gohan nie mógł znieść tyranii i
niszczeń kolejnych to miast i ich mieszkańców więc postanowił podjąć z nimi
kolejną walkę. Ogłuszył Trunksa dla jego bezpieczeństwa, by ten nie udał się za
nim do bitwy. Zaraz po tym bohater staje do walki z wrogiem, przybierając
postać super wojownika. Jak się okazuje to za mało. Pomimo świetnego pojedynku Son
Gohan przegrał i stracił życie.
Jakiś czas później po odzyskaniu przytomności, Trunks
wyrusza w poszukiwaniu Son Gohana. Po chwili odnajduje jego ciało. Wpada w
złość i nieoczekiwanie przybiera postać super wojownika.
Od klęski Son Gohana i przybrania formy super wojownika
przez Trunksa mijają 2 lata. Bulma w tym czasie stworzyła wehikuł czasu, dzięki
któremu młody wojownik mógłby przenieść się w przeszłość i przestrzec żyjących
tam wojowników Z o zbliżającej się batalii z androidami. Otrzymuje od matki
także specjalne lekarstwo, które uratuje życie Son Goku, gdy ten zachoruję na
chorobę serca.
Za nim jednak zasiadł on za sterami maszyny, usłyszał o ataku
#17 i #18 na okoliczne miasto. Postanowił się z nimi zmierzyć. Zabrał swój
miecz i po przybraniu formy super wojownika udał się na miejsce. Doszło wtedy
do kolejnego starcia. Pomimo, iż Trunks radził sobie świetnie to jednak
przegrał tak jak i jego mistrz. Udało mu się jednak uratować życie. Po powrocie
do domu i wyleczeniu się z odniesionych ran, udał się on w przeszłość, na
spotkanie z Son Goku…
Opinia
Opinia
Według mnie jest to świetna historia pokazująca alternatywny
świat, jedyny taki w całej serii Dragon Ball. Różni się to od anime
diametralnie. W tym świecie panuje jedynie zniszczenie. Nie żyje większość
bohaterów, a główną rolę w tym filmie ogrywa Trunks, a nie Son Goku tak jak
miało miejsce w anime. Świetny klimat, dramatyczne walki, oryginalne przedstawienie
postaci Son Gohana, jakiej nie widzieliśmy nigdy w Dragon Ball Z czy GT. Do
tego niepokonane cyborgi, których była tylko dwójka, nie tak jak w dobrze nam
znanym świecie pokazanym w anime. Do tego wszystkiego niesamowicie interesująca
geneza postaci Trunksa z przyszłości, która zdecydowanie różni się od tej z
anime. Polecam ten film jak najbardziej każdemu fanowi Dragon Ball. Pozycja
obowiązkowa. Śmiało oceniam ten film na maksymalną ocenę 10/10.
niedziela, 1 grudnia 2013
Paul Walker nie żyje (1973 - 2013)
Nie był dla mnie nigdy mega aktorem, nigdy nie szalałem za nim w filmach ani też w kultowej serii Fast & Furious, jednak jego nagła śmierć jest dla mnie szokiem. Co by nie powiedzieć, nie można przeczepić się do jego gry aktorskiej. Umarł za młodo. Ironia losu, zginąć w wypadku samochodowym, gdzie najbardziej znany jest z roli Briana O'Connera... Wielka szkoda.
Paul Walker - urodził się 12 września 1973 roku w Glendale w Kalifornii, a zmarł wczoraj czyli 30 listopada 2013 roku w Santa Clarita w Kalifornii w wypadku samochodowym. Osierocił córkę Meadow.
Od dzieciństwa miał styczność z kinem. Już jako dziecko występował w reklamach, z czasem jego role robiły się coraz to bardziej znaczące. Najbardziej znany jest jednak z roli Briana O'Connera w serii filmów Fast & Furious, gdzie wystąpił w 5 częściach i brał udział w zdjęciach do kolejnej części.
Zagrał także w takich filmach jak: Takers, The Lazarus Project, Running Scared, Flags of Our Fathers, Into the Blue.
Paul Walker - urodził się 12 września 1973 roku w Glendale w Kalifornii, a zmarł wczoraj czyli 30 listopada 2013 roku w Santa Clarita w Kalifornii w wypadku samochodowym. Osierocił córkę Meadow.
Od dzieciństwa miał styczność z kinem. Już jako dziecko występował w reklamach, z czasem jego role robiły się coraz to bardziej znaczące. Najbardziej znany jest jednak z roli Briana O'Connera w serii filmów Fast & Furious, gdzie wystąpił w 5 częściach i brał udział w zdjęciach do kolejnej części.
Zagrał także w takich filmach jak: Takers, The Lazarus Project, Running Scared, Flags of Our Fathers, Into the Blue.
Subskrybuj:
Posty (Atom)